niedziela, 22 kwietnia 2012

Rozdział 4

Na wstępie chciałam przeprosić, że tak długo nie pisałam :D Teraz postaram się pisać regularnie xd
________________________________________________________________________________________

     Następnego dnia wstałam wcześniej, żeby się przygotować. Umyta, ubrana i uczesana zeszłam na śniadanie. W kuchni siedział mój tata i czytał gazetę. Podniósł wzrok i bardzo się zdziwił gdy mnie zobaczył.
     -Co tak wcześnie kochanie ?
     -Tato... ile razy prosiłam żebyś nie mówił do mnie kochanie ? - roześmiałam się
     -No dobrze, dobrze...- tata także się uśmiechnął - No więc dlaczego się tak wcześnie zerwałaś?
     -Mam dzisiaj na ważne spotkanie. A co na śniadanie ? -zmieniłam temat
     -Hahaha ty jesteś wiecznie głodna. Płatki mogą być ?
     -Co za pytanie ? oczywiście, że mogą być! - znowu się roześmiałam.
W bardzo miłej atmosferze zjadłam śniadanie. Później poszłam do Ewki. Zapukałam do dzwi, które otworzył jej tata.
     -Dzień dobry. Ja przyszłam po Ewę. Mogę wejść? - powiedziałam
     -Dzień dobry. Tak, tak pewnie... wchodź!
Uśmiechnęłam się i weszłam na górę, do pokoju Ewy.
     -Hejka! - powiedziałam - Jesteś już gotowa ?
     -Prawie... nie mogę znaleźć moich ulubionych szpilek...
     -Których ?
     -Tych beżowych. Gdzie ja je mogłam zostawić ???
Rozejrzałam się po pokoju i zobaczyłam je na szafie. Sięgnęłam po nie i powiedziałam:
     -Czy chodzi ci o te ???
     -No pewnie! Jesteś boska. Co ja bym bez ciebie zrobiła ?? hahaha - roześmiała się Ewa
     -Pewnie nic hahahahaha - ja też się zaczęłam śmiać
W dobrym humorze wyszłyśmy z domu. Chyba każda fanka 1D, która mieszka w Londynie wie gdzie znajduje się dom chłopców. Ruszyłyśmy więc w jego kierunku. Prawie całą drogę przegadałyśmy. Jednak gdy stanęłyśmy przed domem chłopaków nie mogłyśmy wypowiedzieć ani słowa. W końcu drżącym głosem powiedziałam:
     -Dz... dzwonimy???
Ewa kiwnęła głową, zgadzając się. Zbliżyłam dygotającą rękę do przycisku i nacisnęłam... Po chwili przyszło dwóch ochroniarzy.
     -W czym możemy pomóc? - powiedział jeden z nich
     -Ja jestem Marta, a to jest Ewa. Umówiłyśmy się z Hazzą... to znaczy z Harrym.
     -Aaaaa.... tak, tak. Harry wspominał mi, że przyjdą dwie niesamowicie piękne dziewczyny, i że mamy je wpuścić.
W tej chwili otworzył bramę i zaprosił nas do środka. Widziałam podekscytowanie w oczach Ewy. Ochroniarz prowadził nas gdy nagle stanął przy schodach.
     -Poczekajcie tutaj - powiedział i odszedł
Spojrzałam na Ewę. Ona też się na mnie patrzyła. Wymieniłyśmy się uśmiechami.
Czekałyśmy 5, 10, 15 minut a po Harrym ani śladu.
     -Myślisz, że przyjdzie ?? - powiedziała znudzona Ewa
     -Oczywiście, że przyjdzie! Przecież mi to obiecał!
Po pół godzinie czekania byłam załamana, ale nie traciłam nadziei, że zobaczę chłopaków.
     -Ale... ale przecież obiecał...- powiedziałam zapłakana.
Nagle przez wielkie drzwi wbiegł Harry.
     -Jak dobrze, że jeszcze jesteście!!! Bałem się, że was nie zobaczę!!!- krzyknął
     -TY ??? Bałeś się, że nie zobaczysz NAS ??? - wybełkotała Ewa, która była strasznie zaskoczona tym co właśnie powiedział Harry. A ja nie zastanawiając się długo krzyknęłam:
     -Jak mogłeś nam kazać tak długo na siebie czekać ???
W tej chwili Ewka szturchnęła mnie łokciem i szepnęła:
     -No wiesz.... przecież to jest Harry... ten Harry!
Na chwilę spuściłam głowę, ale zaraz podniósł mi ją do góry Hazza i powiedział:
     -Przepraszam... Mieliśmy mały problem z dojazdem...
     -Nie tłumacz się... to ja przepraszam - powiedziałam
Harry się uśmiechnął a ja zaraz po nim. Byłam tak podekscytowana, że nie zauważyłam kiedy do domu weszła reszta chłopaków.
     -Gdzie się tak śpieszyłeś Harrrr.....-urwał Louis
     -To ta dziewczyna o której nam tyle opowiadałeś?? -zapytał się Liam
Harry się zaczerwienił. Po chwili powiedział:
     -Poznajcie się! To jest Marta... a to jest Ewa.
     -Cześć! - powiedziałam
     -Hej!!! - odpowiedzieli chórem
Louis podszedł do Hazzy i powiedział cicho:
     -Miałeś rację Harry... one na prawdę są słodkie
     -Przymknij się!!! Jeszcze usłyszą...
Udawałam, że tego nie słyszałam :)
     -Może wejdziemy do salonu ??? - powiedział Zayn
     -Świetny pomysł Zayn... dobrze, że o tym pomyślałeś - dopowiedział drwiąco Lou
     -Chociaż ja! Bo żaden z was pacany by na to nie wpadł!!!
Wszyscy wybuchliśmy śmiechem i weszliśmy do pokoju, w którym o dziwo panował porządek
     -Ale tu czysto!! -powiedziała Ewa
     -Wczoraj Harry wszystko sprzątał na wasze przyjście... - westchnął Niall
     -Pewnie upchnął wszystko w szafie... - Louis znowu zaczął żartować
     -Nie prawda!!! - zaprotestował Harry
     -No dobra.... co będziemy robić? - zapytał wszystkich Lou
     -No właśnie... co byście chciały robić dziewczyny??? - skierował się do nas Zayn
     -W sumie... to ja już od dawna chciałam iść do lunaparku, który się ostatnio niedaleko zatrzymał- odpowiedziałam - Co wy na to ???
     -Dobry pomysł... też tam chciałem iść! - powiedział Niall
     -Jestem jak najbardziej ZA!!! - krzyknął Zayn.
Wszystkim się spodobał mój pomysł i już po chwili wyszliśmy z domu.

_________________________________________________________________________________
Mam nadzieję, że się podobało. Jeśli tak to proszę o miły komentarz :D
To jest mój twitter jeśli ktoś chciałby mnie follować: @MartaSmile99

                                                                                                         ~ Pozdrawiam Marta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz